JAK ŁATWO ODMŁODZIĆ SIĘ O 10 LAT BEZ ZASTRZYKÓW I OPERACJI PLASTYCZNYCH NIE WYCHODZĄC Z DOMU
[szczegółowy przepis]

Masz dość zmarszczek? Twoja skóra wygląda staro i nic nie możesz z tym zrobić? Lub, tylko zaczynasz wyglądać lepiej, a zmarszczki znów się pojawiają? Naprawdę chcesz wyglądać świeżo i młodo, ale mówią Ci stale, że wyglądasz staro i źle się z tym czujesz?

"Jestem wdzięczna ludziom, którzy nazywali mnie staruszką i traktowali mnie protekcjonalnie, gdyby nie oni, nadal byłabym taka jak i byłam - cała twarz w zmarszczkach!" - mówi Magdalena Kozłowska, która mając 37 lat wygląda na 27. W drodze do młodego wyglądu spróbowała ona wielu różnych kremów i serum, ale naprawdę skutecznym okazał się bardzo prosty sposób. O tej metodzie, po której zmarszczki nie powracają już od kilku lat, Magdalena opowiedziała nam szczegółowo. Oto jej fascynująca historia...

Tak naprawdę nigdy nie zastanawiałam się, jak wyglądam i to nie dawało mi szczególnych powodów, abym z tego powodu czuła kompleksy. Po spotkaniu z moim przyszłym mężem, Marcinem, przestałam się pilnować, i odzyskałam zmysły dopiero wtedy, gdy już byłam prawdziwą staruszką.

Po spotkaniu Marcina, przestałam się pilnować, i odzyskałam zmysły dopiero wtedy, gdy już byłam prawdziwą staruszką.

Nasze relacje z Marcinem trwają ponad 7 lat i przez ten czas urodziłam dwoje dzieci. Ale do niedawna mieliśmy, jak to jest obecnie zwyczajowo nazywane, "małżeństwo na odległość". Marcin mieszkał w swoim mieszkaniu, ciężko pracował, i do mnie tylko przyjeżdżał. A potem znowu wyjeżdżał.

Od samego początku naszego związku zawsze czekałam, kiedy mi się "oświadczy". To było moje marzenie!

Kiedy mi się "oświadczy". To było moje marzenie!

Kiedy zaszłam w ciąże po raz pierwszy, pomyślałam sobie, że teraz właśnie się pobierzemy. Ale nie tak to było. Marcin wciąż przyjeżdżał i odjeżdżał, a ja nadal go czekałam ...

Kiedy urodził się najstarszy syn, Marcin i ja byliśmy bardzo szczęśliwi. Adoptował dziecko, otoczył mnie opieką, pomógł we wszystkim. Czułam, że nas kocha, ale jakoś po swojemu, szczególną miłością.

Syn miał już 2 latka, zdecydowaliśmy się na wspólne wakacje na 2 tygodnie. Morze, słońce i piasek. Tęskniłam tak bardzo za wakacjami!

Egipt z dobrym hotelem, ciepłą plażą i wyżywieniem, który ma all-inclusive, był dla nas idealną opcją.

Na plaży nagle zauważyłam, że Marcin przez długi czas obserwował dziewczynę. Nic nie powiedziałam, ale zdecydowałam z kolei poobserwować jeszcze za Marcinem. Pomyślałam sobie, że zakochał się od pierwszego wejrzenia. Ale nieco później zmienił obiekt swojej uwagi, i tak samo zaczął uważnie obserwować drugą dziewczynę, a następnie trzecią i tak dalej w nieskończoność!

Byłam wściekła! Wydawało mi się że przestaliśmy z synem istnieć dla niego.

A on po prostu lubi młode dziewczyny!

Nigdy nie chciałam wyglądać zazdrosną wariatką, więc, jak się trochę uspokoiłam, zaczęłam analizować. Szybko zdałam sobie sprawę, że wszystkie te dziewczyny, które obserwował przez kilka dni, mają jedną wspólną cechę - wyglądają na 20, maksymalnie 25 lat! Wtedy niby uderzył mnie piorun - bo on po prostu lubi młode dziewczyny! I może to jest powód jego dziwnego zachowania w naszym związku???

Mam nawet zdjęcie, na którym Marcin jest ze mną na zdjęciu, a myślami z piękną dziewczyną z naprzeciwka.

Marcin nigdy nie mówił mi, że nie podoba mu się mój wygląd. Nigdy nie poprosił, abym coś zmieniła, no nic w tym rodzaju. Ale no i nie było "oświadczyn", na które tak czekałam.

Te myśli nie dawały mi spokoju, i oczywiście z nerwów, jak wiadomo, zmarszczki tylko się pomnażają i zwiększają.

Po powrocie z wakacji, przypatrzyłam się sobie w lustrze i odebrało mi mowę. Ze słonecznego Egiptu, oprócz pięknej opalenizny, przywiozłam jeszcze więcej zmarszczek. Mało brakowało i wpadłabym w depresję.

Zaczęłam wyszukiwać w internecie wszystko na temat odmładzania skóry, a kilka tygodni później zdałam sobie sprawę, że po raz drugi zaszłam w ciążę! Wakację były owocne w dosłownym znaczeniu tego słowa. Oczywiste jest, że w tym stanie nie było już mowy o botoxie i operacjach plastycznych...

Ciągle kręciły mi się w głowie myśli, że Marcin nie patrzy już na mnie jak na kobietę

Ciągle kręciły mi się w głowie myśli, że Marcin nie patrzy już na mnie jak na kobietę. I nawet chciałam już zrobić aborcję. Bardzo się cieszę, że Marcin wtedy zabronił mi kategorycznie, nawet o tym myśleć.

Więc pojawił się na świat nasz drugi synek. I znowu wszystko to samo. Marcin adoptował dziecko i nieustannie otaczał nas swoją miłością, troską i uwagą. Ale tylko w tym momencie, kiedy był z nami. W moim mieszkaniu dalej nie było nawet jednej z jego rzeczy, oprócz szczoteczki do zębów. Myślami przełączałam się na dzieci, starając się o tym wszystkim nie myśleć.

Po zaprzestaniu karmienia piersią, poczułam, że znowu kręcą się u mnie myśli o odmładzaniu skóry twarzy. Po prostu nie mogłam zapomnieć o tych wakacjach, miałam ciągle przed oczyma pożądane spojrzenie Marcina na młodsze dziewczyny. W naszych relacjach z nim nic się nie zmieniło. Właśnie wtedy wyglądałam na całe 45 lat, chociaż nie miałam nawet 40.

Wtedy wyglądałam na całe 45 lat. I zdecydowałam się!

I zdecydowałam się! Czego tylko nie próbowałam: kremy, prawdopodobnie 10 sztuk, mezoterapia, peelingi, byłam stałym klientem salonów kosmetycznych i tp. Wszystko to albo nie pomagało, albo pomogło mi tymczasowo - tylko skóra się wygładziła, nie zdążyłam się obejrzeć, jak zmarszczki z powrotem wracały.

A po tym spotkałam w cafe Alicję i Karolinę, dziewczyny, z którymi razem studiowałam w uniwersytecie. Mieliśmy ze sobą wiele wspólnego, byłyśmy takimi pięknościami, a teraz się zestarzałam, a one były takie same jak 15 lat temu!! W wieku 37 lat wyglądają na 25, możecie to sobie wyobrazić?

— Niesamowite! — wyleciało mi zamiast powitania z wielkim podekscytowaniem. — Patrzę na was i nie wierzę moim oczom! Alicjo! Karolino! Czy to naprawdę wy?!

— To my i nadal takie same! — odpowiedziały uśmiechając się i popijając koktajl przez słomkę.

— Pozwalacie sobie na picie alkoholu?! Przecież on negatywnie wpływa na kondycję skóry!!! Próbowałam i domowe środki, i profesjonalne odmładzanie w drogich salonach, i wszelkiego rodzaju kremy, serum, których nigdy wcześniej nie próbowałam, botox! Cóż, maksymalnie, skóra jest nawilżona i zyskuje piękny odcień, ale już po tygodniu maksymalnie dwóch nawet ten efekt znika. Szkoda, aż płakać się chce!!

— Magdo, jakie domowe środki, jaki botox, coś ty? Krótko mówiąc, wszystko jasne. Jedźmy do Karoliny, póki mężowie są w pracy, a dzieci w przedszkolu, wypijemy kawkę. Ktoś w koniaczkiem, a ktoś z wrzącą wodą, za jedno i pogadamy — wykrzyknęła przymrużona Alicja. — Wszystko Ci opowiemy, pokażemy, a nawet Karolcia da Ci spróbować.

— Magdo, jakie domowe środki, jaki botox, coś ty?

Zabrzmiało to niesamowicie intrygująco i natychmiast się zgodziłam. Tym bardziej, że Marcin wyjeżdża następnego dnia w podróż służbową na 2 tygodnie, i w tym dniu poświęcił się całkowicie dzieciom. A ja mogłam trochę odpocząć.

Okazuje się, że dziewczęta z biegiem lat również się zestarzały, a w ciągu kilku miesięcy przywróciły swój dawny wygląd! W tym samym czasie nie chodziły do kosmetologów, nie stosowały różnych głupich maseczek, nie wydawały pieniędzy na kosmetyki. Prowadziły swój zwykły tryb życia, w niczym się nie ograniczając.

W tym czasie wygląd ich skóry jest wspaniały. Pomimo tego, że obie prowadzą nie bardzo zdrowy styl życia, a Alicja lubi uczęszczać do solarium (ten proces bardzo wpływa na stan skóry), nie miały ani jednej zmarszczki na twarzy. Wtedy jeszcze pomyślałam, że mój Marcin pożarł by Alicję oczyma.

Ale największy wstrząs przeżyłam po tym jak dowiedziałam się jak łatwo one osiągnęły taki wygląd. Jak łatwo i bezpiecznie każdy może pozbyć się zmarszczek. Ten przepis na odmładzanie wtedy mnie zszokowała!

Bardzo dobrze pamiętam to, czego doświadczyłam w pogoni za młodością. To było okropne! Przypomniałam sobie moją depresję na tle wielkich wydatków, jak ciągle kłóciliśmy się z Marcinem. Pamiętam jak załamałam się, kiedy tydzień po Botoxie, moja twarz była spuchnięta i obolała. I nienawidziłam się za to.

Było mi po prostu przykro, że przeszłam przez to wszystko. Przykro, że wszystko to daremnie, odmłodzić skórę trzeba w zupełnie inny sposób. Ale nie byłam bardzo zawiedziona, ponieważ teraz dokładnie wiedziałam, co powinnam zrobić.

A tera słuchajcie uważnie tego, co Alicja mi powiedziała!

Istnieją czynniki zewnętrzne, które wpływają na stan naszej skóry. Ponadto, z biegiem lat, skóra utrzymuje mniej wilgoci, ma mniej kwasu hialuronowego, który zatrzymuje cząsteczki wody. Kolagen i elastyna są mniej aktywnie wytwarzane. Wysoki poziom stresu i złe nawyki tylko pogłębiają sytuację. Istnieje jednak sposób, aby skóra wyglądała młodo i to bez zmian w zwykłym życiu.

Trzeba tylko wiedzieć o ekstraktach roślinnych, które naprawdę odmładzają. A nie, na przykład, prosta maseczka z ogórka. Jagody - tak, tak, myślałaś, że to bardziej dla poprawy wzroku, a one także działają na odmładzanie skóry. Służą jako źródło bogate w flawonoidy i kwasy, które delikatnie i jednocześnie silnie odmładzają skórę, wypełniają ją witaminami i substancjami odżywczymi. Werbena to kolejny wyciąg, którego nie można kupić w aptece, ale potrzebuje go dojrzała skóra. Werbena ma działanie antyoksydacyjne i oczyszcza skórę. No i oczywiście kwas hialuronowy - bez niego nie można nazwać tego środkiem przeciw starzeniu.

Kwas hialuronowy, który jest w składzie tego przeciwstarzeniowego środka oznacza, że woda i składniki odżywcze nie opuszczą skóry w ciągu tygodnia, ale pozostaną tam przez miesiące, a nawet lata

Alicja pokazała mi Bluronica. Jest to kompleks naturalnych składników odmładzających, które wzmacniają wzajemne działanie. Najważniejsze to nie zapominać o dodawaniu serum do jakichkolwiek kosmetyków - kremów, tonerów - wtedy wynik przyjdzie wcześniej.

Wszystko co jest potrzebne - to nałożyć serum na skórę i stosować zgodnie z zaleceniami. I to wszystko!

Wszystko co jest potrzebne - to nałożyć serum na skórę i stosować zgodnie z zaleceniami. I to wszystko! To jest cały przepis! I co ty na to?!

Druga super wiadomość jest taka, że ten środek można zamówić przez internet - w naszym kraju jest oficjalna strona producenta!

Po tym, jak dziewczyny mi to wszystko opowiedziały, siedziałam jak "powalona". Nigdy bym w to nie uwierzyła, ale przede mną był żywy tego przykład i to nie jeden. Mogłabym uszczypnąć siebie lub Alicję, czy Karolinę, żeby upewnić się, że nie śpię i że one wciąż stoją przede mną.

— Ale to nie może być! Tak łatwo? — wymamrotałam wtedy.

— Wierzyć czy nie — to, oczywiście, twoja sprawa. Lubisz trudności — możesz lubić dalej. Chciałaś wiedzieć, jak to zrobiłam? Opowiedziałam ci. A teraz — pomyśl sama. Nie jestem sprzedawcą, nie mam na celu czegoś ci "wcisnąć". Jeśli chcesz — spróbuj. Jeśli nie chcesz — chodź dalej do kosmetyczki, dopóki nie wydasz na nią wszystkich pieniędzy lub nie oszpeci Cię całkowicie. Wypijemy za to? - podniosła filiżankę kawy z koniakiem Karolina.

— Nie, dziękuję. Ja na pewno już pójdę.

Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że te półtorej godziny przewrócą moje życie do góry nogami ...

Wymieniliśmy się z Karoliną numerami telefonów (Alicji już miałam wcześniej) i wyszłam. Byłam u niej około półtorej godziny. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że te półtorej godziny przewrócą moje życie do góry nogami...

Wróciłam do domu jak ukąszona. Natychmiast włączyłam komputer i zamówiłam tą Bluronicana stronie, którą podała mi Karolina. Po 3 dniach cenna przesyłka z Bluronica była w moich rękach!

Spojrzałam w lustro. Stamtąd patrzyła na mnie kobieta kategorii 45+. С Odtąd każdy mój dzień zaczynał się od nałożenia kilku kropli Bluronica na moją twarz.

Następnego dnia rano znów spojrzałam w lustro. Dodatkowe worki pod oczami! Powiedzieć, że byłam zawiedziona, to nic nie powiedzieć! Prawie że spanikowałam.

Zaczęłam dzwonić do Karoliny.

— Madziu, uspokój się. Widoczne zmiany są zauważalne na 4-5 dzień. Po prostu idź dalej. Zapomnij o lusterku na 5 dni. Potem wrócisz i zobaczysz, co się stanie ", — odparła intrygująco Karolina.

Kontynuowałam. Specjalnie nie zmieniając niczego w pielęgnacji twarzy, codziennie używałam serum Bluronica, a czasami dodawałam do kremu. Naprawdę zastanawiałam się, co będzie dalej. Nadal nie sądziłam, że poprawa nastąpi bez zmiany stylu życia.

Szóstego dnia rano poszłam do lusterka, drżały mi nogi, zamknęłam oczy i szeroko otworzyłam je, by przyjrzeć się uważnie. Bardzo się bałam patrzeć na siebie, ale po paru sekundach otworzyłam oczy szerzej. Z lustra spojrzała na mnie kobieta z gładką skórą, a nie stara kobieta, którą byłam wcześniej.

Pozbyłam się ponad połowy zmarszczek w ciągu pierwszych 5 dni, nie zmieniając niczego w moim stylu życia i nie odwiedzając kosmetyczki!

Dobrze zapamiętałam ten dzień. To było niesamowite! Moje serce wyskakiwało mi z piersi, ledwo mogłam oddychać z tej radości i małego szoku! Wszystko się udało!!!

Przez cały następny tydzień moje życie było zupełnie inne od poprzedniego: żadnych kosmetyczek i specjalnych zabiegów. Poza tym, że codziennie rano i wieczorem stosowałam kilka kropel Bluronica na skórę.

Byłam cierpliwa i nie patrzyłam na siebie w lustrze, nie liczyłam zmarszczek, ale nawet bez tego czułam, że stają się coraz mniejsze. Twarz wydawała się promieniować młodością: skóra stała się gładsza i bardziej miękka, taka elastyczna. Dosłownie czułam, że zmarszczki wypełniają się od środka.

Patrząc na siebie tydzień później, prawie zemdlałam z wrażenia. Byłam prawdziwą pięknością,wyglądałam na około 30 lat!!

Po 12 dniach wyglądałam młodsza o około 7 lat!!!

Wyobraźcie sobie, że właśnie teraz pozbyliście się siedmiu lat, a jednocześnie pozbyliście się stresów, worków pod oczami, zmarszczek. Poczujcie w sobie tą radość, jak podobacie się sobie. I wtedy zrozumiecie, co ja czułam.

Oczywiście czułam się gotowa na podbój świata. Wyglądałam lepiej niż kiedy byłam młoda — nie mogłam uwierzyć własnym oczom!

Do powrotu Marcina z wyjazdu pozostały 2 dni. Leciałam, jak na skrzydłach, wyobrażając sobie reakcję Marcina dotyczącą mojej zmiany. Dzieci również czekały bardzo długo na tatusia a szczególnie na prezenty, które zawsze przywoził ze swoich podróży.

W dniu przybycia Marcina przygotowaliśmy uroczystą kolację, ugotowałam pyszne potrawy, i nawet po raz pierwszy od wielu lat upiekłam jego ulubione ciasto. Wyobrażacie sobie, piękna żona i jeszcze gospodyni!!

Marcin przyjechał właśnie wtedy, gdy ustawiliśmy wszystko na stole. Dzieci, słysząc odgłos otwierających się drzwi, wyskoczyły na korytarz, przywitać ojca.

Drzwi otworzyły się, Marcin stanął na progu z dużym bukietem kwiatów. W rękach miał pudełka z prezentami dla dzieci. Chłopcy pobiegły do taty, a kiedy zobaczył mnie ponad głowami dzieci, oniemiał. Prezenty z jego rąk spadły na podłogę. Tam też wylądował bukiet.

Dzieci skakały ze szczęścia, rozpakowując prezenty. Marcin, nie mogąc oderwać ode mnie oczu, pochylił się, by podnieść bukiet.

Kilka sekund później byliśmy już sami na korytarzu. Marcin stał z bukietem, jakby urzeczony. Zaśmiałam się, biorąc kwiaty z jego rąk.

- Co się stało? Wchodź szybciej!

- Ty ... No ... Ale jak? — Marcin nie mógł dojść do siebie.

- No to pocałujesz mnie czy będziesz tak stać?

Marcin nagle złapał mnie, podniósł i zaczął całować, a ja śmiałam się głośno. Wyglądał tak, jak by się świecił, czułam całą sobą, jak mu się podobam.

- Już, już, wystarczy, postaw mnie, umyjmy ręce i idziemy jeść.

Przez cały wieczór Marcin chodził sam nie swój. Kiedy położyłam dzieci, rzucił się na mnie, jakby po raz pierwszy. To była noc szalonej miłości, takiej niezapomnianej - nie czułam się tak pożądaną przez wiele lat.Całkowicie osłabieni, zasnęliśmy tuż nad ranem.

Następnego dnia Marcin nagle zasugerował, że wszyscy razem jedziemy na wakacje na 10 dni. Zamknęli jakiś udany kontrakt w pracy i jako zachętę szef dał im urlop i wysokie wynagrodzenie.

Byłam na siódmym niebie- takiego naprawdę dobrego dnia dawno nie było u nas w domu!

W tym czasie byłam księgową i prowadziłam kilka firm, pracując głównie w domu. W najbliższej przyszłości nie spodziewano się żadnych problemów w pracy i mogłam z łatwością pojechać na 1-2 tygodnie, więc zgodziłam się bez wahania. Dzieci też były zachwycone, bo wkrótce pojedziemy nad morze!

Tym razem wybór padł na Tunezję. To był dwupokojowy apartament w bardzo dobrym czterogwiazdkowym hotelu. Oczywiście dobry hotel jest pełen pięknych kobiet i ja nie jestem wyjątkiem - przyjrzymy się reakcji Marcina! Po prostu nie mogłam się doczekać, kiedy zobaczę zachowanie Marcina na wakacjach - na ile interesujące będą mu te wszystkie młode dziewczyny w bikini, jeśli obok będę odmłodzona ja.

Cała jego uwaga była skupiona tylko na mnie. Tak, to było moje osobiste zwycięstwo!

Tydzień później już wylegiwaliśmy się na ciepłej tunezyjskiej plaży, ciesząc się niesamowicie czystym morzem i szumem fal. Marcin nie spuszczał ze mnie oczu i nie zostawił mnie ani na chwilę. Cała jego uwaga była przykuta tylko do mnie. Ni razu nie zauważyłam, aby patrzył na kogoś innego. Tak, to było moje osobiste zwycięstwo!

Odpoczęliśmy doskonałe, nie ograniczałam się w niczym. Opalałam się na maksa, umiarkowanie pozwalałam sobie na alkohol, pozwalałam sobie na słodycze z bufetu, chociaż nie były wyjątkowo zdrowe. Oczywiście nie było mowy o żadnej specjalnej kosmetycznej pielęgnacji, po prostu kontynuowałam nakładanie Bluronica skórę każdego dnia.

A wieczorami, gdy dzieci, wyczerpane po całym dniu, zasnęły, Marcin i ja piliśmy wino, stojąc na balkonie naszego pokoju, rozmawiając o czymś i obserwując wspaniały księżyc. Potem Marcin wziął mnie w ramiona i zaniósł do sypialni, gdzie namiętnie się kochaliśmy. Takiej namiętności nie było między nami od początku naszej znajomości. I tak było każdego dnia. Czułam się bosko!

Ostatniej nocy przed odjazdem, stojąc na balkonie, Marcin w tajemniczy sposób poprosił mnie o zamknięcie oczu. Zamknęłam oczy, słysząc, jak szybko wychodzi do pokoju i wraca.

- Otwórz! - powiedział podekscytowany Marcin.

Otworzyłam oczy. Przede mną na prawym kolanie stał Marcin. W dłoniach trzymał złoty pierścionek.

— Madziu, wyjdź za mnie!
Pociemniało mi w oczach. Czekałam na tę chwilę 7 długich lat!

Każdego dnia oczekiwałam od niego tych słów. Śniłam o tym, często wyobrażałam sobie, jak mi to mówi. Poczułam, jak szybko łzy zaczynają napływać mi na oczy.

— Żartujesz? - wtedy nie mogłam powiedzieć nic mądrzejszego.

— Ani trochę! Jesteś najlepszą i najpiękniejszą na świecie, chcę, żebyś została moją żoną. Naprawdę! Nie chcę ciągle przyjeżdżać i odjeżdżać. Chcę, żebyśmy zawsze byli razem!

Wybuchnęłam łzami, rzuciłam się Marcinowi na szyję, wyszeptałam przez łzy: "Zgadzam się!"

Po powrocie do domu natychmiast złożyliśmy wniosek do urzędu stanu cywilnego.

Całkowicie zapomniałam o swoim wieku. W ciągu 10 dni odpoczynku na słonecznej plaży z Bluronica odmłodniałam na kilka lat.

W trakcie tych wszystkich wydarzeń zupełnie zapomniałam o swoim wieku. Ostrożnie i skrupulatnie oceniłam swój wygląd po powrocie. Tym razem po 10 dniach odpoczynku na słonecznym wybrzeżu z Bluronica , odmłodniałam o kilka lat. Tak więc, przy moich 37, wyglądałam olśniewająco - nie więcej niż na 27 lat!

Później już nawet nie starałam się jakoś specjalnie dbać o cerę. Bluronica nadal używałam, ale już w kompozycji z kremem - dodałam kilka kropel do mojego kremu na dzień. I tak do ślubu stałam się jeszcze piękniejsza niż kiedykolwiek.

Nasze z Marcinem wesele było bardzo zabawne. Alicja była moim świadkiem - przez ten cały czas zbliżyłam się z nią. Jestem jej i Karolinie ogromnie wdzięczna za niezwykle prosty sekret odmłodzenia.

Marcin przyznał, że zawsze marzył o tym, żebym wyglądała młodziej.

Później Marcin przyznał, że moja zmiana w wyglądzie doprowadziła go do szaleństwa. Powiedział, że potajemnie zawsze chciał, żebym wyglądała młodziej i że nieustannie wyobrażał mnie właśnie tak, jak teraz wyglądam. Oczywiście nigdy mi o tym nie powiedział, bo nie chciał mnie urazić. On jest bardzo wrażliwy!

-P.S. Przez ostatnie 3 miesiące jesteśmy z Marcinem oficjalnie mężem i żoną. Teraz jesteśmy zaangażowani w wymianę naszych dwóch mieszkanek na jedno wspólne, większe, w którym będzie przestronnie i przytulnie.

Teraz wyglądam maksymalnie na 27 lat.. I przez ostatni miesiąc już nie korzystam z Bluronica. . W rezultacie wyglądam na dużo lepiej, niż do spotkania z Marcinem, i nawet po 7 latach relacji, nadal kąpie się w miłości mojego teraz męża. Powiem wam, że to fantastyczne uczucie, na które zasłużyłam!

Odmłodniałam o 10 lat. Moje marzenie się spełniło!

Moje marzenie się spełniło! I wszystko potoczyło się jeszcze lepiej, niż marzyłam! Tak, pomógł mi wypadek, kiedy spotkałam koleżanki z uczelni. Ale to była tylko szansa. Po prostu ją wykorzystałam.

Każdy ma taką szansę, choć może i rzadko. Ale wielu za niekończącą się codziennością, brakiem pieniędzy i nieufnością do wszystkiego, tracą ją.

Postaraj się zobaczyć swoją szansę zawsze i we wszystkim. W każdym wydarzeniu wokół ciebie. W ludziach, których spotykasz na swojej drodze życia. W opowieściach, które jakoś wpadły ci w oko i które czytasz, we wszystkim! A kiedy ją zobaczysz, złap z całej siły!To jest największy sekret prawdziwego szczęścia i sukcesu. Wykorzystaj swoją szansę i zobaczysz - twoje życie będzie lepsze na tyle, na ile nawet nie możesz sobie wyobrazić.

Kiedy słuchałam koleżanki, początkowo nie wierzyłam, myślałam, że jest to niemożliwe. Ale w końcu skorzystałam z ich porady, tej Bluronica, ponieważ nie możemy zakładać wszystkiego z góry. I można było sceptycznie odreagować i iść dalej. I wtedy nic by się nie zmieniło! Co więcej, nie wiedziałabym nawet, że przegapiłam moją szansę ...

Dla tych, którzy są stanowczo zdecydowani, naprawdę postanowili stać się szczęśliwymi, pięknymi, atrakcyjnymi i nieodparcie pożądanymi, zrobię to, co zrobiła dla mnie Karolina. Pokażę, jak można znaleźć tę stronę producenta Bluronica, o której opowiadałam. Po prostu kliknij na przycisk z napisem "PRZEJDŹ NA STRONĘ INTERNETOWĄ PRODUCENTA" poniżej i zobaczysz całą informację. Wszystko inne jest w twoich rękach.